sobota, 21 września 2019

Dwoje do pary/ Andy Jones

(NIE)DOSKONAŁE ŻYCIE RAZEM


Właściwie ta książka zaczyna się tam, gdzie zazwyczaj kończą się romantyczne komedie - zaiskrzyło, młodzi są razem, przekonani, że są dla siebie stworzeni, wyczekujący wspólnej przyszłości. Wybrańcy przeznaczenia. A TU BUM! - dziewczyna jest w ciąży. Po 19 dniach pełnej uniesień znajomości. (!)

Co dalej? Uczucie trwa, jest nadzieja na przyszłość, jednak zaczynają się wkradać malutkie zgrzyty, niepochlebne obustronne obserwacje, przeszkody trudne do usunięcia, sekrety i sekreciki, seria niedopowiedzeń, ostrych słów. Czy da się to niebiańskie uczucie utrzymać, otoczyć opieką i poczekać (szczęśliwie?) na urodzenie się dzieciaków?

Pomiędzy tą pierwszoplanową historią, mamy też wątek pięknej homoseksualnej miłości przyjaciół głównego bohatera. Jeden z nich jest nieuleczalnie chory i będzie chciał podjąć najtrudniejszą - czy bezinteresowną? oto jest pytanie - decyzję o zakończeniu swojego życia w godny sposób. Ich opowieść jest pełna ciepła i braterskiej więzi, a finał porusza do głębi.

Andy Jones pokazuje, że życie ma wiele barw. Podoba mi się, że u niego od początku nie ma różowych okularów, jest w zamian zwykła egzystencja, codzienne czynności i nieprzesłodzone dialogi. To potwierdza, że prawdziwa miłość to właśnie cały tzw. "ciąg dalszy", który następuje, gdy kurtyna opada, a bohaterowie muszą zmierzyć się z rzeczywistością. Wówczas się okazuje, czy zdadzą egzamin, czy nie.

niedziela, 8 września 2019

My/ reż. René Eller

OD MŁODZIEŃCZEGO HEDONIZMU DO MORALNEJ ZGNILIZNY 


Tylko dla widzów o mocnych nerwach. Obraz do jednorazowej projekcji, ciężki, gęsty i przerażający. Jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie, do czego zdolny jest człowiek, który poluzuje wszelkie hamulce i da się wessać w wir hedonizmu, to w "My" ją znajdziesz.

Zaczyna się niewinnie - grupa nastolatków z nudów w pewnie letnie dni rozpoczyna zabawę w pozornie nieszkodliwe erotyczne gry. Potem pojawia się pomysł zarobku i sflimowania kilku mocnych scen. Zaczynają się jakieś emocjonalne "kwasy" pomiędzy poszczególnymi członkami składu, robi się niebezpiecznie. Finalnie w trakcie całkowicie odjechanej, brutalnej, zabawy niespodziewanie ginie wspólna koleżanka. Co teraz? Kto odpowie za jej śmierć? Kogo wrobić, byleby uniknąć odpowiedzialności, gdy się jest młodym i chce się zdobywać świat?

Filmową historię poznajemy z pozycji czterech narratorów. Każda z sekcji ujawnia kolejne szczegóły na temat wewnętrznych relacji w grupie. Każda jest mniej niewinna, bardziej wstrząsająca. Toksyczność i brak kontroli nad instynktami prowadzą do następnych emocjonalnych katastrof. Ostatni epizod przyprawia o dreszcze - tutaj wychodzi na wierzch to, kim możesz się stać, jeśli dasz się uwieść własnym demonom. Jeśli masz władzę, jeśli błądzisz po omacku w galimatiasie swoich uczuć, jeśli odkryjesz euforię powodowaną krzywdzeniem innych - jesteś w stanie dokonać najstraszniejszych rzeczy, jakie możesz sobie wyobrazić.

Kiedyś przeczytałam w książce "Dar Strachu" (G. Beckera), że jeśli tylko umiesz wyobrazić sobie najgorszą z możliwych zbrodni, to oznacza, że byłbyś w stanie ją popełnić. TWOIM zadaniem jest tak pokierować swoim umysłem, swoim instynktem, swoimi działaniami - byś nigdy nie wybrał tej drogi, nie poddał się pokusie panowania nad światem, ponieważ może się okazać, że to świat zapanuje nad tobą, a wówczas nie będzie już odwrotu.

piątek, 30 sierpnia 2019

Zranić marionetkę/ Katarzyna Grochola

KIEDY DEMONY WYJDĄ NA SPACER ...



Boże, co tu się narobiło! Nasza ukochana Grochola, która przyzwyczaiła nas do mniej lub bardziej ckliwych (melo)dramatów, weszła w mroczny klimat psychologicznego dreszczowca. I to z jakim przytupem!

Nade wszystko to jest BARDZO DOBRZE NAPISANA powieść. Grochola nie zamęcza, nie przedłuża, nic się nie przeciąga i akcja toczy się wartko - a to duuuuży plus. No i temat przewodni!-  motyw pedofilii łączący wszystkie historie miażdży nas mentalnie już od samego początku, pod koniec poczujemy się mocno przeczołgani, bądźcie na to gotowi!

Wiemy, że zginął zamożny biznesmen, sprawca jest poszukiwany, generalnie jakaś grubsza sprawa. Wiemy, że dwie nastoletnie przyjaciółki zabawiają się na internetowych forach, nieświadome potęgi słowa, a szczególnie - siły internetowych przekazów. Wiemy, że główna bohaterka nosi w sobie traumę i próbuje jej się pozbyć na terapeutycznych sesjach.

Pomiędzy tymi wątkami poprzez narrację zabójcy dowiadujemy się - nieśpiesznie - nie tylko tego, jakie były motywy zbrodni, ale też tego, co się wydarzy, gdy szaleńcze pragnienie zemsty zawładnie umysłem tak bardzo, że człowiek nie cofnie się przed niczym. Najciekawsze jest to, że czytelnik to jakoby ROZUMIE, ale jednocześnie chciałby zapobiec katastrofalnej pomyłce.

Poznajemy różne historie, które - niczym w świetnie napisanym serialu - zazębiają się  - tutaj w osobie zabójcy, a także wpływają na dwójkę głównych bohaterów (policjanta i antropolożki) - Natana i Weroniki. Ci dwoje zmierzą się z własnymi zranieniami i okaże się, że odpowiedź na pytanie "kto zabił" jest tylko jedną z wielu, jakie przyjdzie im analizować.

Przekonamy się, do czego zdolna jest matka, aby chronić swoje dziecko, ale też jak bardzo można się pomylić w osądach i fałszywymi oskarżeniami doprowadzić do etapowej ruiny drugiego człowieka. Grochola potrafi świetnie opisać to, że przeszłość tkwi jak drzazga, uwiera i prowadzi do zainfekowania umysłu. A taki chory umysł może popełniać błędy, w strachu przed kolejnym ciosem. Tymczasem konsekwencją błędów nieokiełznanego umysłu może być nawet śmierć.

Doświadczymy - za pomocą przywoływanych historii - że pedofilia, kojarząca nam się zazwyczaj z brutalnym wykorzystywaniem dzieci, czai się też pod płaszczykiem perfidnych zmysłowych praktyk, że - jak potwierdzają losy jednej z postaci - potrafi zauroczyć, zaprosić do swojego świata, omamić ofiarę i wyprzeć z jej świadomości jakiekolwiek taktyki obronne. To jest dopiero emocjonalna miazga!

Uwaga! Trzeba przygotować się na drastyczne szczegóły, opisy pedofilskich praktyk są naprawdę druzgocące, więc nie każdy czytelnik przez nie przebrnie. Naturalizm, a jednocześnie psychologiczna głębia, są niezbędne, żeby wyznania były przekonujące i żeby tak naprawdę TOWARZYSZYĆ zabójcy w jego drodze do finału, a Natanowi i Weronice w ich niezamierzonej podróży do prawdy, za którą oboje tęsknią.