wtorek, 3 grudnia 2024
Vaiana 2/ reż. David G. Derrick Jr., Jason Hand
wtorek, 29 października 2024
It starts with us/ Colleen Hoover
NIECH ZACZNIE SIĘ OD NAS SAMYCH
piątek, 12 lipca 2024
W głowie się nie mieści 2/ reż. Kelsey Mann, scen. Meg LeFauve i Dave Holstein
O OSWOJENIU EMOCJI SŁÓW KILKA
Kochani!
Chyba nie ma lepszego filmu o emocjach, o tym, że trzeba je wszystkie przeżyć,
przetrawić i zaakceptować! O tym, że każda z nich jest istotna, a wszystkie w
komplecie budują nas jako jednostki. O
tym, że codziennie chwile z czasem nabierają magii i stają się naszymi ‘core memories’ - najważniejszymi wspomnieniami,
które towarzyszą nam już zawsze. O tym, jak przekonania (tworzone w naszej
głowie) kreują osobowość, a ta
potem rządzi naszym życiem.
Będziecie
się śmiać i płakać na przemian! Doczytałam, że za konceptem filmu stoją Meg LeFauve (scenariusz) i Kelsey Mann (reżyseria) – ochrzcić ich mianem geniuszy to nadal mało!
Scena z atakiem paniki głównej bohaterki, Riley, należy do najlepszych w
historii kina (nie tylko animowanego) – powinien ją obejrzeć każdy nastolatek
razem ze swoim rodzicem, każdy nauczyciel, lekarz, ciocia, wujek – wszyscy,
którzy na co dzień obcują z dorastającymi dziećmi i nie rozumieją, co się z
nimi dzieje.
Jestem bezkrytycznie zakochana w
tej koncepcji (wędrówka emocji po czeluściach mózgu Riley to jest
majstersztyk!). Jak dla mnie, w porównaniu z częścią pierwszą, twórcy (po 9
latach od premiery „jedynki”) weszli na level mistrzowski. Bezapelacyjne 10/10!
środa, 3 lipca 2024
Wyluzuj, kobieto!/ Katarzyna Grochola
"CZASEM WYSTĘPUJĄ TEŻ MINUSY UJEMNE"
„Życie jest takie niesprawiedliwe. Człowiek, czyli kobieta,
rodzi w bólach, potem wychowuje najlepiej, jak potrafi, a potem pojawia się
jakaś baba na gotowe i zabiera jak swojego”.
Nooo, kochani! Nic lepszego nie mogło nam się na początku wakacji
przytrafić! Tym razem Grochola wkracza z przytupem z komedią obyczajową (chwilami
wręcz komedią omyłek), która tętni inteligentnym i ciętym jak brzytwa humorem
(cud miód!), zalewa nas falą przyjemnego, rodzinnego ciepła i – jakby tego było mało - obdarowuje pokaźną skarbnicą
życiowych mądrości.
Ile w tej zwyczajnej, wydawałoby się, opowieści prawdy o relacjach
międzyludzkich! O matkach-lwicach, walczących o szczęście swoich synków, o
teściowych-zołzach, spędzających swoim synowym sen z powiek, czy też o
mężach-jaskiniowcach, zaszywających się w swoich pracowniach, niepomnych na skargi
umęczonych żon … Tylko … (tu czytelnik
bije się w piersi!) czy to wszystko wygląda zawsze tak, jak nam się wydaje? Czy
teściowa faktycznie pragnie zedrzeć z nas skórę, a przyszła synowa
unieszczęśliwić naszego synka na wieki wieków?
Przecież już wiemy, że u Kasi Grocholi nic nie jest
zerojedynkowe. NIGDY W ŻYCIU! W każdej jej powieści bohaterowie stopniowo zdejmują
z siebie kolejne warstwy i w efekcie końcowym wprawiają nas w niemałe
osłupienie. Każdy niesie ze sobą jakąś historię – zdawałoby się, że słyszę
Grocholę. Nie osądzaj, nie oceniaj. Wyluzuj.
Ach, i jeszcze na sam deser … Grochola nie byłaby sobą, gdyby
nie skorzystała z okazji i nie zafundowała czytelnikom kilku(nastu)
politycznych (przepięknie zawoalowanych) prztyczków w nos (a właściwie … nosy
rządzących). Ach, jak to się dobrze czyta! Mieszanka idealna.
P.S. Książka została ukończona we wrześniu 2023 r., więc odpowiedź
na pytanie, o czyje nosy chodzi, jest raczej oczywista.
wtorek, 11 czerwca 2024
Nie mylić z miłością/ Katarzyna Nosowska
KASIA NOSOWSKA PO RAZ TRZECI
Wszyscy wiedzieliśmy, że Kasia świetnie śpiewa - dla mojego pokolenia zespół HEY to ikona rocka i niekwestionowany muzyczny diamencik lat 90. O tym, że dobrze pisze, dowiedzieliśmy się z jej literackiego debiutu, czyli "A ja żem jej powiedziała". Potem był niczym mu nie ustępujący "Powrót z Bambuko", a w tym roku dostaliśmy kolejny literacki prezent - "Nie mylić z miłością".
Tytuł mówi bardzo wiele - wszak jest to książka właśnie o miłości! Nie mamy, co prawda, przeklętych przez los kochanków czy śpiewającego pod balkonem trubadura - w zamian za to Kasia zaprasza nas na swojego rodzaju odkrywczą misję pod wezwaniem: czym jest miłość.
Krążymy zatem krętymi drogami, mijając kolejne przystanki-wspomnienia lub przystanki-refleksje, a każdy z nich, odpowiednio nazwany (Zakochanie, Obsesja czy Pocałunek) uruchamia coraz to inny obszar w miejscu, w którym jesteśmy sobą bez masek i tajemnic. NIC tu nie jest przypadkowe, ba! TRZEBA NAM raz po raz przystanąć i wraz z Kasią przeczesać teren w poszukiwaniu odpowiedzi. A po tej (dość wyczerpującej, ale jakże przyjemnej) intelektualnej podróży, spotyka nas nagroda: przystanek MIŁOŚĆ. O, niebiosa! Co tu się wydarzyło, co ta nasza Kasia popełniła! Mistrzostwo! Są i łzy, i śmiech, i gęsia skórka. Ten ostatni przystanek jest przecudną kwintesencją naszego ziemskiego bytowania, a może nawet - zaryzykuję! - magiczną receptą na to, gdzie tejże wyśnionej miłości szukać, jak ją rozpoznać i jak już nigdy, przenigdy nie pomylić jej z niczym innym.
PS Natknęłam się na opinie krytyczne typu: dużo grafiki, mało tekstu. Cóż - jakość to nie zawsze ilość. Akurat u Kasi wszystko jest wyważone, a grafiki są przepiękne i NA TEMAT.
PPS Czy znacie najnowszy projekt Kasi i jej syna, czyli podcast "Bliskoznaczni"? Gorąco polecam!
wtorek, 23 kwietnia 2024
Jedno życzenie/ Nicholas Sparks
"ALE CO TO ZA PRZYJEMNOŚĆ SAMOTNIE OGLĄDAĆ BAŚNIOWY ZACHÓD SŁOŃCA?"
czwartek, 29 lutego 2024
Jeden dzień/ David Nicholls
"TO W DNIACH MIEŚCI SIĘ NASZE ŻYCIE"
Był film, serial, a potem książka. Rzadko zdarza mi się taka kolejność; wiadomo – wpierw wyobraźnia, a
potem „gotowe” rozwiązanie. Ale w przypadku „Jednego dnia” – o, dziwo! - nie
miałam nic przeciwko, że twarze Emmy i Dexa istnieją już w filmowej i
serialowej przestrzeni, a wypowiedziane słowa już zdążyły na dobre osiąść w
mojej głowie.
Film z Anne Hathaway był
bardzo dobry, to raczej powszechna opinia. Sceptycznie zatem podchodziłam do Netflixowego
serialu, sądząc, że kilkanaście odcinków to zdecydowanie zbyt wiele, że to już
było, że po co wskrzeszać i zmieniać, że lepiej nie ruszać …
A potem … ŁUP. Jak obuchem –
tyle że w serce. Spokojnie mogę powiedzieć, że serial stoi u mnie na podium
obok fenomenalnych „Normalnych ludzi” z Paulem Mescalem i Daisy Edgar Jones.
Muzyka, obsada, sceneria – tu WSZYSTKO się zgadza. Każde spojrzenie, każdy
grymas i każdy niezręczny gest – mają sens. Serialowa Emma jest harda i cięta
jak brzytwa, a Dex uroczy i głupiutki jak but, a razem tworzą niezwykle
autentyczny, przepełniony iskrami duet, który chce się przytulić do serca i
szepnąć: zostańcie na dłużej.
Żyjąc na po-serialowym haju,
postanowiłam skonfrontować się z kultową powieścią. Davidzie, przybywam i będę
krytyczna! – myślę. I po chwili jedno wielkie UFF. Paręset stron czytelniczej
rozkoszy. Ta sama wartka akcja, piekielnie inteligentne dialogi i wyłowione z
nich literackie perełki. Podsumowując:
bierzcie wszystko! Film, serial i powieść – każde osobno jest wartością samą w
sobie i każde z nich rozwali was emocjonalnie na sto procent.
Tak to jest z miłością, prawda?
czwartek, 21 grudnia 2023
Mężczyzna, którego nigdy nie spotkałam/ Elle Cook
DOBRE RZECZY ZDARZAJĄ SIĘ TYM, KTÓRZY NA NIE CZEKAJĄ
Co byście zrobili, gdyby człowiek, przed którym możecie obnażyć duszę, był o cały kontynent z dala od Was?
Hannah (Londyn) poznaje Davey'a (USA) tylko dlatego, że on wybiera dwukrotnie zły numer telefonu. Jedno słowo prowadzi do następnego, jedna wiadomość do kolejnej ... O, bogowie! Okazuje się, że ten właśnie potencjalny kandydat na miłość jej życia już za kilka tygodni przeprowadza się (zza oceanu!) do jej miasta, co, rzecz jasna, wyprostuje wszelkie ścieżki i utoruje im drogę do szczęśliwego związku "na żywo".
I kiedy ta mocno już zauroczona Hannah wyczekuje na mocno już zadurzonego w niej Davey'a na lotnisku w TEN WŁAŚNIE dzień, a on się nie zjawia ... widzimy, że życie pisze swoje oryginalne scenariusze, nad którymi nie mamy kontroli.
I tutaj muszę się zatrzymać, bo jeśli zaspojleruję, nic już Was nie zaskoczy ani nie rozraduje! A uwierzcie mi - ta powieść jest wyjątkową pozycją spośród powodzi miłosnych historii zalewającej nas z każdej strony. Ma urok, świetny, naturalny język i przyjazne postaci, którym kibicujemy w 100%. Kiedy skończyłam ją czytać o trzeciej nad ranem, odnalazłam autorkę na Instagramie i napisałam jej, że byłby z tego genialny film lub serial - głęboko w to wierzę. (Halo, Netflix!)
Jeśli lubicie coś pokroju "Love, Rosie", "Jeden dzień" czy "Igraszki losu" - to powieść Elle Cook jest na bank dla Was! Trochę się pośmiejecie, trochę popłaczecie, a przede wszystkim pochłoniecie ją w góra dwa wieczory, żeby wreszcie się dowiedzieć, czy ONI BĘDĄ RAZEM.
środa, 13 września 2023
Wszystko, czym nigdy nie byliśmy/ Alice Kellen
"NIE BYŁO INNEGO WYJŚCIA, KTÓRAŚ Z KUL MUSIAŁA PRZESZYĆ MI SERCE"
"(...) różnica dzieląca mieć wszystko od nie mieć nic
często wynosi sekundę".
Trochę mnie już znacie i wiecie, że przeczytałam tryliony książek o miłości, więc coraz rzadziej zdarza mi się literackie zaskoczenie w tej materii - a tymczasem ... Alice Kellen z miejsca rzuciła na mnie urok! Tłumaczenie z hiszpańskiego jest genialne, chwilami poetyckie, chwilami pikantne, czyli takie jakie ma być! Codzienny żargon przeplata się z językiem duszy - jak w życiu. Czy nie jest bowiem tak, że czasem rzucimy pod nosem nieobyczajne przekleństwo, a za sekundę nasze serce śpiewa serenady i cytuje Szekspira?
Dużym plusem jest dwutorowa narracja (obecnie dość popularna), ponieważ dzięki niej wchodzimy bezczelnie buciorami w umysł zarówno Axela jak i Leah, a trzeba przyznać, że różnice w postrzeganiu poszczególnych zdarzeń (i świata w ogóle) przez tę dwójkę są siłą napędową całej historii. Historia zaś nie jest typowym przykładem zakazanego (powiedzmy) uczucia i z pewnością nie brakuje jej wielowymiarowości. Leah przeżyła śmierć rodziców, wątek żałoby przeplata się z miłosnymi elektrowstrząsami, co rusz pojawiają się też ciepłe rodzinne wspomnienia, a prawdziwy uśmiech serca wzbudza braterska opiekuńczość. No i ten język Alice Kellen! Co krok mała perełka. Zdanie, wyraz, nietypowe zestawienie, dzięki którym szaleje nasza wyobraźnia.
Zostawiam Wam na zachętę:
"Nastawiłem adapter i, sam nie wiem dlaczego, przyszło mi do głowy, że akordy piosenki wplątały się w jej włosy i przyciągnęły ją tutaj, krok za krokiem, nuta za nutą".
PS. Dla nieletnich: Alice Kellen dość odważnie (ale niezwykle smacznie) przedstawia nam sceny bliskości fizycznej. Dla zwolenników: historia Axela i Leah ma ciąg dalszy - jestem w trakcie tomu drugiego pt. "Wszystko, czym jesteśmy razem".
sobota, 19 sierpnia 2023
Wilki się czają/ Natasha Friend
CZY ONA SAMA SIĘ PROSIŁA? - OTO JEST PYTANIE
"A potem jak cholerny Czerwony Kapturek pomaszerowała radośnie do lasu, gdzie czaiły się na nią wilki".
Spokojnie - jak łatwo się domyśleć z opisu wydawcy (który znajdziecie w każdej internetowej księgarni) - nie jest to powieść o wilkach. Chociaż z drugiej strony ... trochę jest, ale o wilkach w ludzkiej skórze. O wilkach, które w naszym rzeczywistym świecie, za społecznym przyzwoleniem, czają się na swoje ofiary, krzywdząc je niewybaczalnie, poniżając i zostawiając z traumą na całe życie.
Ostrzeżenie: treść jest dosyć drastyczna i nie każdy czytelnik będzie chętny przez nią przebrnąć. Autorka nie koncentruje się nadmiernie na wyrafinowanych szczegółach przestępstw (pozostawiając wiele naszej wyobraźni), ale na działaniach głównej bohaterki Nory i jej przyjaciół. Pomimo początkowego etapu wyparcia, dziewczyna decyduje się walczyć o prawdę i stawić czoło tym, którzy, niepomni na wymiar wyrządzonej krzywdy, bezkarnie wykorzystują niewinne dziewczyny, chronieni przez patriarchalny system i ... jeszcze jedną osobę, której wpływ na cały proceder okaże się kluczowy. (będzie zaskoczenie!)
I żeby nie było, że "wszyscy faceci są źli" i jest to pozycja skrajnie depresyjna - są też bardzo pozytywne postaci brata Nory oraz jej przyjaciela, a - w tle dramatu - także wątki młodzieńczego uczucia, bezinteresownej przyjaźni i niełatwych relacji rodzinnych.
Generalnie - "Wilki się czają" to zdecydowanie nie jest dreszczowiec z akcją detektywistyczną w tle. Nie jest to również literackie arcydzieło, które swoim kunsztem powali nas na kolana. To powieść dla dojrzałych czytelników, która porusza niebywale trudną (i niezwykle ważną!) sprawę nadużyć seksualnych (w tym gwałtów) i pokazuje, krok po kroku, proces dochodzenia sprawiedliwości przez ofiarę przestępstwa.
Świat potrzebuje takich książek. Bez względu na to, gdzie rozgrywa się akcja - powieści tego typu nie tylko otwierają oczy na skalę problemu, ale pokazują też, jak dużo jest jeszcze do zrobienia. Pamiętajmy: kropla drąży skałę. Możemy zacząć od nas samych i podjąć chociażby walkę z głupimi komentarzami, które automatycznie przerzucają winę na ofiarę. Możemy prowadzić (małe lub duże) kampanie - zarówno w realu, jak i w mediach społecznościowych, z uporem maniaka uświadamiając "powątpiewających", że ofiara NIGDY nie prosi się o gwałt i przemoc, a każdy sprawca powinien zostać osądzony i ukarany, niezależnie od jego statusu społecznego czy materialnego, wykonywanego zawodu, przynależności do określonej organizacji i powszechnie panującej o nim opinii.
Kto wie - być może nasze codzienne działania doprowadzą kiedyś do zmian w postrzeganiu ofiar, a pytania typu "w co poszkodowany/a był/a ubrany/a" znikną z przestrzeni publicznej, zaś kwestia oczywistej winy sprawcy nie będzie nigdy poddawana pod wątpliwość.
czwartek, 3 sierpnia 2023
Tego lata stałam się piękna/ Jenny Han

.jpg)
.png)



.png)





