Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą thriller. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 maja 2021

Afekt/ Remigiusz Mróz

 BLISKIE SPOTKANIE Z REMIGIUSZEM MROZEM



"Chyłkę" telewizyjną uwielbiam. Świetna gra aktorska i genialne zwroty akcji. Będąc pod urokiem serialu, postanowiłam zmierzyć się z literackim pierwowzorem. Oto Remigiusz Mróz - opiewany wszem i wobec polski twórca najbardziej poczytnych kryminałów - pomyślałam: idę w to! 

Trudno uwierzyć, ale zaczęłam czytelniczą przygodę z panem Mrozem właśnie od "Afektu," najnowszej pozycji z serii "Chyłki". Powodowana ciekawością, przeskoczyłam kilkanaście poprzednich. Czy to dobrze czy źle - właściwie trudno mi ocenić. Albowiem wydaje mi się - mogę się mylić (?) - że już "poczułam" na własnej skórze, z czym się słynny Remigiusz je. 

Zgadza się - fabuła jest mocno zakręcona. Pogmatwana do granic możliwości, zmusza czytelnika do rejestrowania kilkunastu nazwisk w obrębie jednego rozdziału i paru kolejnych w następnych. Wątki mnożą się strona po stronie, bez wątpienia trzeba być czujnym i skupionym - a to duża zaleta książki. Zakończenie klasycznie wciska w fotel. Postaci są dobrze skrojone, aczkolwiek mając w głowie Cielecką i Pławiaka, nie byłam w stanie stworzyć innych wizerunków Aśki i Zordona. Nie jest to jednak wadą, gdyż większość z nas jest oczarowana serialową parą, prawda? 

Dojdźmy zatem do tego, co wadą z pewnością jest. Język. O-mój-Bo-że, czytałam i czytałam, ciągle pytając siebie: dlaczego. Dlaczego Mróz używa trylion razy wyrażenia "dwoje prawników" lub "troje imiennych partnerów"? Dlaczego jego styl przypomina wypracowanie ósmoklasisty, z tą małą różnicą, że uczeń podstawówki prawdopodobnie nie wplótłby w nie wyrazów powszechnie uznanych za wulgarne? Żeby nie było - to akurat mi nie przeszkadza, wszak fani Chyłki wiedzą, że siarczyste słownictwo stanowi element jej nietuzinkowej osobowości. Ale, na Boga, można to opowiedzieć troszkę lepiej, poprawniej, ciekawiej! 

Narażę się pewnie fanatycznym zwolennikom pana Remigiusza - cóż, biorę to na klatę. Mam za sobą wiele thrillerów, głównie psychologicznych; z ręką na sercu wyznam, że każdy z nich kusił nie tylko fabułą i bohaterami, a również bardzo przyzwoitym stylem. Zwyczajnie - przyjemnie się je czytało. Wiadomo, daleko im do Dickensa czy Zafona, ale przynajmniej nieudolne synonimy nie gryzły w oczy. (!)

Utknęłam na rozdrożu. Pan Mróz mnie nie przekonał. Na półce czeka jeszcze kilkusetstronicowe "Umorzenie", jednak nie wiem, czy dobrowolnie jestem gotowa ponownie doświadczyć literackiego rozczarowania tylko dlatego, że darzę sympatią głównych bohaterów. Może poczekam spokojnie na kolejne ekranizacje? Póki co, dylemat nierozwiązany. 

sobota, 9 stycznia 2021

Porwana/ twórcy: Natxo López, Ruth García, David Oliva

 TO WSZYSTKO MIŁOŚĆ SPRAWIŁA


Hiszpańska perełka Netflixa. 

Reklamowany jako opowieść o ojcu, który celowo trafia do kolumbijskiego więzienia, chcąc odnaleźć porywacza swojej córki, w rzeczywistości serial jest misternie uplecioną opowieścią o tym, do czego może popchnąć nas miłość. 

W zawrotnym tempie fabuła poszerza się na naszych oczach, wymaga stuprocentowego skupienia i tworzenia mentalnej sieci połączeń. Tutaj każdy bohater ma motyw, który - co gorsza! - jesteśmy w stanie zrozumieć, uzasadnić. 

Absolutnie nic nie jest takie, jakby się wydawało, nikomu nie wolno ufać. Poszczególne odcinki fundują nam wbijające w fotel zwroty akcji, które próbujemy przetworzyć i dopasować do układanki, zanim wystąpią kolejne. 

Na samym początku drogi każdej z postaci pojawiła się miłość - do brata, do córki, do żony - która zdeterminowała później ich życiowe wybory i popchnęła ku błędnym decyzjom. Uniwersalizm uczucia sprawia, że potrafimy wejść w skórę bohaterów, przyznać im rację i - nawet w przypadku mocno kontrowersyjnych etycznie zachowań - powiedzieć: zrobiłbym dokładnie tak samo! 

Plejada oryginalnych postaci - główna bohaterka prawniczka Angelita (rewelacyjna Adriana Paz) przyciąga widza nie tylko cudną urodą, ale nade wszystko silnym charakterem, odwagą i nieustępliwością w walce o sprawiedliwość. Antonio - ojciec, któremu śmierć nie jest straszna, byleby dowiedzieć się, czy ukochana córka żyje. Milena - matka, która obsesyjnie chroni swoje dziecko, gdyż ma ku temu istotne powody. 

Dodajmy do tego niesamowitą grę aktorską, genialny montaż i błyskawiczną akcję, a otrzymamy serial, który (miejmy nadzieję) na stałe zapisze się na kartach kinematografii. Dla mnie 10/10. 

wtorek, 26 maja 2020

Pozwól mi wrócić/ B.A. Paris

KIEDY ZŁOWROGA PRZESZŁOŚĆ STUKA DO DRZWI


Layla znika w tajemniczych okolicznościach, w trakcie powrotu z romantycznego wyjazdu z narzeczonym Finnem. Nigdy nie odnaleziono jej ciała, więc ciągle figuruje w spisie osób zaginionych.

Mija kilka lat, Finn jest w związku z - o, ironio - siostrą Layli, Ellen; planują ślub. Ni stąd, ni zowąd, zaczynają się dziać przedziwne rzeczy. Oboje znajdują w różnych miejscach małe laleczki matrioszki, które zarówno Finn jak i Ellen kojarzą momentalnie z pewną opowieścią z dzieciństwa Layli. Dodatkowo, ktoś twierdzi, że ją widział, ba! nawet sama Ellen jest tego niemalże pewna.

Robi się dość złowieszczo. Finn wdaje się w korespondencję z kimś, kto podaje się za zaginioną dziewczynę i bawi się z nim w kotka i myszkę. Pytanie, czy tym kimś jest osoba, którą zna, czy może którą znali oboje, a może ... (choć wydaje się to surrealistyczne) sama Layla?

Fajnie się czyta, jak wszystkie dotychczasowe powieści B.A. Paris. Typowy (i to nie przytyk) thriller psychologiczny. Końcówka szokuje, więc warto.

PS. Spoiler: Finn nie mówi całej prawdy.

niedziela, 10 maja 2020

Dziewczyna, którą znałaś/ Nicola Rayner

KOBIETA WIDMO 


Piękna dziewczyna o czerwonych włosach Ruth zniknęła kilka lat temu. Uznano, że utopiła się w jeziorze, nad ranem po zakrapianej studenckiej imprezie. Ruth należała do studenckich znajomości George'a, męża Alice. (kobieta nie do końca jest świadoma wszystkich sekretów swojego męża, na marginesie) Kiedy wychodzi na jaw, że Ruth i George byli kiedyś ze sobą związani, a dodatkowo Alice mija w pociągu tajemniczą rudowłosą piękność, rozpoczyna swoiste prywatne śledztwo i odkrywa karty ukryte przed laty przez ukochanego (?) męża. W retrospekcjach poznajemy studenckie życie w St. Anthony's, a wraz z nim - poza przyjaźnią i miłością -  przemoc i perfidne intrygi, które nierzadko przyprawiają nas o gęsią skórkę.   

Nie jest to literatura wysokich lotów, ale szybko i miło się czyta, raczej jak niezły sensacyjny film, z zaskakującym finałem. 

niedziela, 23 lutego 2020

Na skraju załamania/ B.A. Paris

O UMYŚLE OSZALAŁYM



Jak podaje okładka, w pewną deszczową noc bohaterka, Cass, przejeżdża obok dziwnie (samotnie) zaparkowanego samochodu (w samym środku lasu), w którym siedzi kobieta, najwyraźniej potrzebująca pomocy. Cass przystaje na chwilę, ale z obawy o własne bezpieczeństwo, nie wysiada z auta i po kilku minutach odjeżdża.

Wkrótce okazuje się, że tamta kobieta została zamordowana, a na dodatek była luźną znajomą Cass (poznały się na jakimś przyjęciu i były razem na kawie). Wszyscy drżą na wieść o pozostającym na wolności brutalnym mordercy. Cass zaczyna otrzymywać głuche telefony, co najgorsze, szwankuje jej pamięć. Ponieważ mama Cass zapadła na demencję w wieku 44 lat, ona również podejrzewa u siebie początki choroby. Nie tylko zapomina o spotkaniach czy o zamówionych w telezakupach przedmiotach, ale nawet nie pamięta jak uruchomić pralkę lub ekspres do kawy.

Sytuacja w jej małżeństwie staje się napięta. Cass decyduje się na farmakologię, przez co przesypia całe dnie, niezdolna funkcjonować. Morderca nadal pozostaje nieschwytany, mijają miesiące, głuche telefony nie cichną, a Cass ma przywidzenia. I co teraz?

Genialny zwrot akcji, zaskakujące zakończenie, napięcie i dynamika. Polecam!

sobota, 22 lutego 2020

Tak Cię straciłam/ Jenny Blackhurst

NIE UFAJ NIKOMU


Dzieciobójczyni. 

Susan opuszcza szpital psychiatryczny 3 lata po tym, jak została oskarżona o zabójstwo swojego malutkiego synka. Pomimo że kompletnie nie pamięta momentu morderstwa (wie tylko tyle, ile zeznali inni), uwierzyła w swoją winę i zaakceptowała karę. Wersja oficjalna: zabójstwo w trakcie depresji poporodowej. 

Próbuje zacząć życie "od nowa" (na tyle, na ile się da), z nową tożsamością, w innym miejscu. Jednak przeszłość nie daje o sobie zapomnieć - zaczynają dziać się osobliwe rzeczy. Zdjęcie starszego chłopca podrzucone w kopercie, wycinek artykułu sprzed lat znaleziony w torebce, włamania - jednym słowem szereg niewytłumaczalnych zjawisk, które mogą szybko doprowadzić do obłędu.  

Nie ujawnię szczegółów, gdyż w ten sposób zepsułabym całą zabawę. Ale powiem Wam, że powieść jest świetna, a tzw. drugie dno faktycznie przyprawia o gęsią skórkę. Okazuje się, że właściwie niczego (nikogo) nie można być pewnym, że zapomniane (pozornie) sprawy sprzed kilkunastu lat mają swój ciąg dalszy, a upiory z przeszłości wychodzą z czeluści na światło dzienne i zamieniają twoje życie w koszmar. 

czwartek, 6 lutego 2020

Dziewięcioro nieznajomych/ Liane Moriarty

UWAŻAJ, GDZIE SPĘDZASZ URLOP



Dziewięcioro nieznajomych, dziewięć historii, z których każda mogłaby być fajnym materiałem na miniserial. Wyruszają do tajemniczego australijskiego spa, gdzie każde z nich - z własnych (głęboko skrywanych) powodów - pragnie doświadczyć "transcendentalnej przemiany" (lub po prostu schudnąć i odpocząć). Ośrodkiem dowodzi pochodząca z Rosji biznesmenka po przejściach - Masza, otoczona dwójką wiernych jak pies współpracowników: Yao i Dalili. (życiorysy tych trojga wypełniłyby kolejne odcinki w/w miniserialu)

Zaczyna się typowo - sesje jogi, nocne eskapady w poszukiwaniu sensu siebie na rozgwieżdżonym niebie, zdrowe odżywianie, detoks od zegarka i mediów społecznościowych. Aż piątego dnia dochodzi do kulminacji, bohaterowie zaczynają odkrywać przerażającą prawdę o miejscu, w którym mieli spędzić dziesięć "wyjątkowych" dni.

Nie chcę wiele zdradzać, ale powiem, że akcja toczy się wartko i książkę pochłania się momentalnie, w oczekiwaniu na finał emocjonalnej jatki. Ujawnię tylko tyle - Masza nie jest taka, jak się wydaje, drzemią w niej uśpione (dotychczas) demony przeszłości, a jej szaleństwo wreszcie znajduje ujście (za sprawą niesubordynowanych gości).

To, co mi przypadło do gustu (poza całokształtem), to rozwiązanie zagadki do końca i stanowiąca klamrę garść satysfakcjonujących  informacji o wszystkich bohaterach na ostatnich stronach powieści. Nie chodzi o łopatologiczny happy end - raczej o pozbawienie irytującego niedosytu towarzyszącego nieraz dobrym powieściom, bez konkretnego finału.

Polecam bez zawahania. Życiowe doświadczenia "nieznajomych" obfitują w pokaźny wachlarz emocji, zahaczając o rozmaite wątki, rozkładając na czynniki pierwsze dręczące traumy, ciężkie jak kula u nogi zahamowania i uporczywie pielęgnowane kompleksy. Warto odnaleźć się choć w jednej z historii lub chociażby poobserwować z boku, pobawić się w krytyka, tudzież dziennikarza i dodać co nieco do swojej wiedzy o zakamarkach ludzkiego umysłu.

niedziela, 13 października 2019

The Act/ twórcy: Michelle Dean, Nick Antosca

ZABIĆ, ŻEBY OCALEĆ 


Czy jest coś, czego matka nie zrobi dla swojej córki?
Czy jest coś, czego córka nie zrobi dla ... siebie?

Duży skrót: uwikłana w wieloletni toksyczny związek z zaburzoną matką Dee Dee, nastoletnia Gypsy Rose Blanchard wraz ze swoim chłopakiem, planuje zbrodnię i rękami chłopca matka zostaje zamordowana.

Sprawa wstrząsnęła całą Ameryką. Gypsy była pod pieczą największych fundacji charytatywnych w kraju, duet matka-córka gościł na każdym evencie, świat rozpływał się nad poświęceniem Dee Dee i kalectwem Gypsy. Kto mógł podejrzewać, że jeżdżąca od lat na wózku, bezzębna, łysa Gypsy, w nocy "rozprostowuje kości" i podjada zakazany przez matkę cukier? Jak to możliwe, że żaden z licznych lekarzy nie zorientował się, że dokumentacja medyczna córki nie trzyma się kupy, że matka wykazuje cechy zaburzenia, że Gypsy jest niewolnikiem w swoim domu?
Dziewczyna była przywiązywana, karcona, okłamywana na temat swojego wieku. Wmawiano jej upośledzenie umysłowe, białaczkę (!!!) i inne przewlekłe choroby. Nie miała przyjaciół, nie chodziła do szkoły. Matka karmiła ją pozajelitowo, gdyż w ten sposób miała kontrolę nad podawanymi córce lekarstwami - zwiotczającymi mięśnie, powodującymi senność, zaburzenia mowy.
Jeśli zdacie sobie sprawę, że opowieść o Gypsy Rose i jej mamie Dee Dee jest oparta na faktach, jeśli odtworzycie sobie kilka dokumentów na ten temat i wgryziecie się ze zrozumieniem w tę historię, zobaczycie, że dramat rozgrywa się po obu stronach, a tak naprawdę finałowi towarzyszy szereg skrajnych emocji.
Po pierwsze - zrozumienie dla Gypsy. Dziewczyna, faszerowana lekami, ogolona, z brakiem uzębienia, uwięziona fizycznie i mentalnie, bezradna wobec systemu zdrowia, w bezustannym strachu przed matką, szantażowana emocjonalnie - popełnia najgorszą zbrodnię. Zaplanowała śmierć matki, ponieważ tylko w ten sposób mogła się od niej uwolnić. 
Po drugie - szok i odraza. Niestabilny emocjonalnie chłopak Gypsy, bez żadnych skrupułów i wyrzutów sumienia morduje starszą kobietę.
Po trzecie - złość. Kiedy widzimy migawki z życia Dee Dee, dostrzegamy, że toksyczność wyssała z mlekiem matki, że sama borykała się z jej zaburzeniami i prawdopodobnie odziedziczyła chorobę.  Być może, gdyby ktokolwiek odkrył wcześniej na co choruje Dee Dee (zastępczy zespół Munchhausena, polegający na wywoływaniu objawów choroby u dziecka w celu uzyskania emocjonalnej gratyfikacji), Gypsy byłaby na wolności, a matka uzyskałaby fachową pomoc. Tego nie wiemy. Świadomość choroby jest nikła, sprawcy są świetnymi manipulantami, ofiary milczą. 
Joey King w roli Gypsy przechodzi samą siebie. Gdy porównuje się ją z dokumentami na temat zbrodni, podobieństwo fizyczne jest uderzające. Sposób mówienia, głos, gesty - Joey odwzorowała Gypsy w sposób mistrzowski! Patricia Arquette za rolę Dee Dee otrzymała nagrodę Emmy - zasłużenie! Jej Dee Dee jest tak autentyczna, że aż przerażająca, przyprawiająca o dreszcze, często irytująca, a nieraz wzbudzająca współczucie. Chciałoby się nią potrząsnąć, odizolować od córki i uratować życie ich obu. 
Życie napisało inny scenariusz. Gypsy odsiaduje wyrok w więzieniu, wyjdzie na wolność w 2025 roku. Jej chłopak, Godejohn (w serialu świetny Calum Worthy), po 4 latach procesu, przebadany psychiatrycznie pod kątem autyzmu i niepoczytalności, ostatecznie został skazany na dożywocie za morderstwo pierwszego stopnia. 
Serial "The Act" jest niepowtarzalny, to prawdziwa perełka, a must-see! Oparta na faktach historia, genialna gra aktorska, wierność prawdzie. Joey King i Patricia Arquette kreują unikatowy duet. 10/10/ 

czwartek, 26 września 2019

Unbelievable/ twórca: Susannah Grant

NIE-DO-UWIERZENIA


Niewiarygodne odkrycie, majstersztyk!

Młoda dziewczyna zgłasza gwałt. Jak nakazują bezduszne procedury, opowiada o zdarzeniu kilkakrotnie jednego dnia, w zależności od tego, kto ma wypełnić jaki dokument. Straumatyzowany umysł zaczyna płatać figle - szczegóły się mieszają, sekwencja zdarzeń się zaciera. Dwojgu nieopierzonym policjantom tylko tyle wystarczy, aby podważyć zeznania dziewczyny, zastraszyć ją, skompromitować i doprowadzić do szybkiego zakończenia sprawy. Odtrąbić sukces, dodatkowo oskarżyć ją o fałszywe zeznania.

Pomimo wiedzy, że życie młodziutkiej Marie nie przypominało bajki (rodziny zastępcze, znęcanie się, terapie), oficerowie nie wykazują jakichkolwiek chęci USŁYSZENIA opowieści - a jedynie wolę utrzymania akuratnego porządku w papierach i podpięcia Marie pod kategorię: trudna młodzież. Marie traci przyjaciół (którzy uważają ją za wariatkę), pracę, zdrowie psychiczne, poczucie bezpieczeństwa.

Gdzieś w innym stanie po prawie trzech latach dochodzi do podobnego przestępstwa, o czym Marie jeszcze długo nie będzie wiedziała. Jednak tam ofiara trafia na genialną policjantkę, Karen Duvall, której empatia, wnikliwość i upór współgrają z mozolną śledczą pracą. Przypadkowo, podczas rozmowy z mężem, Karen otrzymuje wiadomość o kolejnym przestępstwie, w którym powtarzają się charakterystyczne motywy. W ten sposób dociera do Grace Rasmussen, doświadczonej, hardej i nieugiętej pani detektyw. Kobiety łączą siły i nie odpuszczają, robią wszystko, żeby złapać przestępcę. Tu nie ma mowy o podważaniu zeznań ofiar, o powątpiewaniu w ich wiarygodność. SIŁA KOBIET robi swoje. Jest troska, jest uwaga poświęcona kobietom, jest współczucie.

Duet Duvall-Rasmussen jest fantastyczny. Kobiety są w stanie przezwyciężyć dzielące ich różnice, dla wspólnego dobra. Historia zatoczy koło dopiero pod koniec śledztwa. Marie trafi do empatycznej psychoterapeutki, która zechce się nad dziewczyną pochylić, nie zakwalifikuje jej rzekomych konfabulacji jako stereotypową "ściemę." Ostatecznie, po kilku latach od gwałtu Marie otrzyma "zadośćuczynienie", ba! będzie nawet sądziła się o odszkodowanie. Ale dla niej najważniejsze będzie to, że znalazł się ktoś, kto jej UWIERZYŁ, choć całe bestialskie zajście wydawało się niektórym NIE-DO-UWIERZENIA.

Aktorstwo na najwyższym poziomie, zero przeciągania, żadna minuta nie była zmarnowana. Czekam na wysyp nagród Emmy, trzymam kciuki.

PS. Serial oparty na faktach. NIESTETY, kobiety wciąż muszą przekonywać, że naprawdę zostały zgwałcone. Szkoda, że nikt nie podważa zeznań facetów, gdy ktoś im skradnie samochód, nie zadaje pytań typu "w którą stronę pan patrzył?" "jest pan pewien, że to się wydarzyło?" "która była godzina, jak pan zobaczył, że nie ma auta?" "dlaczego zadzwonił pan do pana X, a nie do pana Y?"
Fakt, że śledztwo w sprawie oprawcy Marie istotnie się wydarzyło, napawa pesymizmem. Trudno się dziwić, że kobiety nie zgłaszają gwałtów, skoro papierologia wymaga kilkakrotnego opisywania brutalnego zajścia, a powątpiewający policjanci mrugają do siebie niespostrzeżenie, wymownie, przekazując informację "ty, zobacz, jaka wariatka."

piątek, 30 sierpnia 2019

Zranić marionetkę/ Katarzyna Grochola

KIEDY DEMONY WYJDĄ NA SPACER ...



Boże, co tu się narobiło! Nasza ukochana Grochola, która przyzwyczaiła nas do mniej lub bardziej ckliwych (melo)dramatów, weszła w mroczny klimat psychologicznego dreszczowca. I to z jakim przytupem!

Nade wszystko to jest BARDZO DOBRZE NAPISANA powieść. Grochola nie zamęcza, nie przedłuża, nic się nie przeciąga i akcja toczy się wartko - a to duuuuży plus. No i temat przewodni!-  motyw pedofilii łączący wszystkie historie miażdży nas mentalnie już od samego początku, pod koniec poczujemy się mocno przeczołgani, bądźcie na to gotowi!

Wiemy, że zginął zamożny biznesmen, sprawca jest poszukiwany, generalnie jakaś grubsza sprawa. Wiemy, że dwie nastoletnie przyjaciółki zabawiają się na internetowych forach, nieświadome potęgi słowa, a szczególnie - siły internetowych przekazów. Wiemy, że główna bohaterka nosi w sobie traumę i próbuje jej się pozbyć na terapeutycznych sesjach.

Pomiędzy tymi wątkami poprzez narrację zabójcy dowiadujemy się - nieśpiesznie - nie tylko tego, jakie były motywy zbrodni, ale też tego, co się wydarzy, gdy szaleńcze pragnienie zemsty zawładnie umysłem tak bardzo, że człowiek nie cofnie się przed niczym. Najciekawsze jest to, że czytelnik to jakoby ROZUMIE, ale jednocześnie chciałby zapobiec katastrofalnej pomyłce.

Poznajemy różne historie, które - niczym w świetnie napisanym serialu - zazębiają się  - tutaj w osobie zabójcy, a także wpływają na dwójkę głównych bohaterów (policjanta i antropolożki) - Natana i Weroniki. Ci dwoje zmierzą się z własnymi zranieniami i okaże się, że odpowiedź na pytanie "kto zabił" jest tylko jedną z wielu, jakie przyjdzie im analizować.

Przekonamy się, do czego zdolna jest matka, aby chronić swoje dziecko, ale też jak bardzo można się pomylić w osądach i fałszywymi oskarżeniami doprowadzić do etapowej ruiny drugiego człowieka. Grochola potrafi świetnie opisać to, że przeszłość tkwi jak drzazga, uwiera i prowadzi do zainfekowania umysłu. A taki chory umysł może popełniać błędy, w strachu przed kolejnym ciosem. Tymczasem konsekwencją błędów nieokiełznanego umysłu może być nawet śmierć.

Doświadczymy - za pomocą przywoływanych historii - że pedofilia, kojarząca nam się zazwyczaj z brutalnym wykorzystywaniem dzieci, czai się też pod płaszczykiem perfidnych zmysłowych praktyk, że - jak potwierdzają losy jednej z postaci - potrafi zauroczyć, zaprosić do swojego świata, omamić ofiarę i wyprzeć z jej świadomości jakiekolwiek taktyki obronne. To jest dopiero emocjonalna miazga!

Uwaga! Trzeba przygotować się na drastyczne szczegóły, opisy pedofilskich praktyk są naprawdę druzgocące, więc nie każdy czytelnik przez nie przebrnie. Naturalizm, a jednocześnie psychologiczna głębia, są niezbędne, żeby wyznania były przekonujące i żeby tak naprawdę TOWARZYSZYĆ zabójcy w jego drodze do finału, a Natanowi i Weronice w ich niezamierzonej podróży do prawdy, za którą oboje tęsknią.

poniedziałek, 10 czerwca 2019

Ruchome piaski/ Malin Persson Giolito

PO NITCE DO KŁĘBKA


"Miłość? Nie, nie tęsknię za nią. Ona nie jest ani najważniejsza, ani najczystsza, nigdy nie stanie się mieszanką doskonałą, raczej brudną cieczą. Zanim ktoś jej posmakuje, powinien ją powąchać. Istnieje jednak ryzyko, że i tak nie zauważy, iż jest trująca." 

Nastoletnia Maja zostaje oskarżona o podżeganie, współuczestnictwo, zabójstwo i próbę zabójstwa. W strzelaninie, w której brała udział, zginął jej nauczyciel, kolega, najlepsza przyjaciółka i ukochany chłopak.

Wersja oficjalna brzmi: Maja planowała strzelaninę wraz ze swoim chłopakiem Sebastianem, pomogła mu wnieść do szkoły broń i sama też strzeliła do swojej wieloletniej najlepszej przyjaciółki. Parę godzin wcześniej zginął również z rąk syna ojciec Sebastiana, nieprzyzwoicie bogaty Claes Fagerman.

Prawdy dowiadujemy się stopniowo, krok po kroku odkrywają się karty przeszłości i chronologia wydarzeń pokazuje nam nieco inny obraz całości. Fakty pozostają niezmienne: do strzelaniny doszło i zginęli niewinni ludzie. Pozostaje pytanie: kto za tym stoi i jaki jest udział Mai w popełnionej zbrodni?

Nie jest to łatwa książka i do końca nie definiuje świata jako czarno-białego. To nie jest tak, że Maja wzbudza ogólne współczucie i okazuje się, że wszyscy ją w tą zbrodnię wrobili. W zamian za to otrzymujemy dość szorstką analizę poszczególnych zdarzeń, które wzorem reakcji łańcuchowej przyczyniły się do makabrycznego dnia. Poza emocjami musi tutaj zadziałać rozsądek i wiedza psychologiczna oraz analiza faktów - do tego zresztą dąży adwokat Mai. Niejaki Sander dąży do uniewinnienia dziewczyny, nie zaprzeczając faktom (wiadomo, że do Amandy, przyjaciółki Mai, strzeliła faktycznie sama Maja), ale stając w opozycji kreowanej w mediach chwytliwej historii o dwojgu zaburzonych psychicznie kochanków, którzy postanowili zemścić się na świecie i urządzić krwawą jatkę w swoim liceum.

Trzeba przejść przez ten proces, przez każdą rozprawę i każde wspomnienie Mai, żeby pojąć, że świat przeważnie ma liczne odcienie szarości, miłość bywa toksyczna, pozornie "normalna" rodzina nierzadko tonie w emocjonalnym bagnie, a z powodu narkotyków młodzi gotują się we własnym piekiełku. Kiedy dodamy te wszystkie czynniki, może (ale nie musi) się okazać, że skrywane tajemnice, zaburzenia psychiczne, poranione serca i czarne myśli, jeśli nie w porę wychwycone i uleczone, eksplodują pewnego dnia i doprowadzą do tragedii.

wtorek, 12 marca 2019

365 dni/ Blanka Lipińska

CHRISTIAN GREY PO RAZ KOLEJNY


Co to za nowy trend, w którym Bogu ducha winne kobiety ulegają wpływom bogatych, przystojnych i niebezpiecznych mężczyzn i idą za nimi w ogień?

Aż się krew burzy, jak się to czyta! Kobieta zostaje porwana przez niezrównoważonego psychicznie włoskiego mafiosa i - ostatecznie - decyduje się utknąć w tej "słodkiej niewoli" przez 365 dni, gdyż ten wyznaczył taki termin na przekonanie jej, że ma z nim być. Gościu po kolei eliminuje swoich wrogów, strzela do kogo popadnie, przypuszczalnie ma chorobę Otella, a wieczorami pokazuje swą drugą, romantyczną twarz - i ona wchodzi w ten układ! Odcina się od rodziny, pali mosty i wiedzie luksusowe życie na włoskiej wyspie, wypełnione przepychem, seksem i pieniędzmi.

Trzeba jednak przyznać, że książka - stylistycznie i literacko mierna - wciąga czytelnika. Po prostu człowiek jest ciekawy, kiedy (i czy w ogóle) kobieta wyznaczy granice, otrząśnie się z marazmu i sprowadzi swoje życie na właściwe tory.

Feminizm upada. (!!!) Dochodzę do wniosku, że w większości najnowszych, krzykliwych powieści kobieta ponownie sprowadzona jest do obiektu seksualnego pożądania, do pozycji poddanej panu i władcy niewiasty, która niezdolna kontrolować swoje życie, wyraża niemą (lub nie) zgodę na wszystko, co jej "bad boy" zaplanuje. To woła o pomstę do nieba!

Kto ma dużo cierpliwości (ja mam), ten niech "365 dni" przeczyta, chociażby w celu przeprowadzenia studium toksyczności i przekonania się, czy z tego psychopatycznego kokonu wykluje się jakaś pełnowartościowa, walcząca o swoje wartości osoba. OBY!

środa, 6 września 2017

Za zamkniętymi drzwiami/ B.A. Paris

OKO W OKO Z OPRAWCĄ


Nie jest to może literackie arcydzieło, ale trzyma w napięciu i dobrze się czyta. Książka ku przestrodze - nawet jeśli zakochasz się bez pamięci (a może zwłaszcza wtedy!) - uważaj, z kim masz do czynienia. Słuchaj intuicji, bądź czujna. Za każdą piękną (z pozoru) duszą może kryć się odrażające monstrum.

Grace wpada w sidła psychopatycznego męża. Choć trudno w to uwierzyć, kobieta żyje w "złotej klatce" i przez długi czas nie udaje jej się stamtąd wydostać - "pan mąż" skutecznie dba o to, by odciąć wszelkie możliwości wołania o pomoc. Bez telefonu, bez książek i gazet, bez ołówka (!) czy długopisu - mimo to w głowie Grace i jej niepełnosprawnej siostry rodzi się chytry plan, który zamierzają zrealizować za wszelką cenę. Należy jedynie się porządnie przygotować i odegrać wzorcowo swoją rolę.

Wszystko bowiem dzieje się za zamkniętymi drzwiami, tam, gdzie świat nie ma dostępu. Ale może jednak istnieje szansa wybawienia?

wtorek, 7 lutego 2017

Zaginiona dziewczyna/ reż. David Fincher

CO SIEDZI W TWOJEJ GŁOWIE


Traktat o najbardziej mrocznych zakamarkach ludzkiego umysłu i granicy obłędu, którą - pozornie lub nie - każdy jest w stanie przekroczyć, jeśli zaistnieją określone (sprzyjające) okoliczności.

Pomimo usłyszanych uprzednio zarzutów o zbędnej "rozciągłości" filmu, oglądało się go bardzo dobrze.  Ukazana z wielkim pietyzmem psychologiczna gra między mężem a żoną przyprawia o dreszcze, zwłaszcza wtedy, kiedy już zdamy sobie sprawę z drugiego dna i oczekujemy (daremnie) na pomyślne rozwiązanie (i sprawiedliwość).

W tej opowieści nie ma klarownych wyborów, zachowania bohaterów wymykają się schematom, wręcz budzą zdumienie, często wprawiają w konsternację. Jak to? - pytamy.

Jeśli złożymy układankę w całość, ogarnia nas bezradność wobec wszechobecnej toksyczności, której w pierwszym stadium związku nikt nie jest w stanie wychwycić. Stopniowo, ten chory układ nas mierzi i pragniemy oczyścić świat bohaterów z oparów psychozy.

Rosamund Pike (genialna) intryguje swoim świdrującym spojrzeniem i sprawia, że widz się jej autentycznie boi. (!) Szaleństwo czai się w jej ukradkowych uśmieszkach czy nieposkromionych gestach, dzięki czemu napięcie nie opada nawet na minutę.

Kogo ciągnie do psychologii lub psychiatrii, polecam. Nie jest to tania sensacja, raczej wnikliwe studium psychopatycznej osobowości, której przedstawiciele żyją przecież - gdzieś tam wśród nas, usypiając na co dzień naszą czujność.

piątek, 30 grudnia 2016

Zaginiona/ reż. Heitor Dhalia

W MATNI


Świetne kino - rasowy thriller z suspensem i emocjami, proponujący widzowi zabawę w zgadywankę - na pograniczu jawy i urojenia.

Tytułowa bohaterka, Jill, na własną rękę udaje się na poszukiwania porywacza swojej siostry. Zostaje uznana przez wymiar sprawiedliwości za nieobliczalną, pomna swoich traumatycznych przeżyć sprzed roku (kiedy ten sam, jak domniemywa dziewczyna, przestępca, usiłował ją zabić), postanawia - krok po kroczku - dotrzeć do prawdy i powstrzymać mordercę.

Niestabilna psychicznie po wcześniejszych doświadczeniach, zakwalifikowana jako osobowość zaburzona "ze skłonnością do urojeń" - Jill musi zdać się na samą siebie. Nikomu nie ufać, nie mówić prawdy.

Z istnym obłędem w oczach Amanda Seyfried jest fantastyczna! Zaprasza widza do swojego szaleńczego świata, w którym nie do końca ogarniamy, co jest marą a co rzeczywistością. Kto mówi prawdę, kto pociąga za sznurki - tego nie wiemy do ostatnich minut filmu. I za to duży plus.

niedziela, 8 listopada 2015

Porwanie/ reż. John Singleton

KIM JESTEŚ NAPRAWDĘ



Wbrew krytycznym recenzjom, nie uznałabym tego filmu na stratę czasu. Jest tu ciekawy wątek głównego bohatera, tj. rozwiązywanie życiowej zagadki, ponadto: szaleńcze pościgi, budowanie napięcia, piękna dziewczyna u boku - czyli wszystko to, co stanowi istotę dobrego kina akcji.

Młody chłopak, przez splot niewiarygodnych (z pozoru) okoliczności -  wplątany w rozgrywki między mafią a policją - poszukuje swojej tożsamości. Jego, dotychczas zwyczajne, poukładane, życie "zapada się" w momencie, gdy przypadkowo odkrywa swoje zdjęcie na stronie internetowej publikującej zdjęcia zaginionych przed laty dzieci.

Kto jest kim? Tego dowiadujemy się mniej więcej w połowie filmu (to akurat minus), ale mimo to, kibicujemy do końca, czekając, aż dobro zwycięży.

Całkiem przyjemne kino. Oczywiście, iście amerykańskie, ale fanki Taylora nie będą zawiedzione - aktor niejednokrotnie daje popis swoich kaskaderskich umiejętności, a poza tym tworzy fajną, autentyczną parę z uroczą Lily Collins.

Sympatycznie spędzone dwie godziny - dlaczego nie?

czwartek, 22 października 2015

Premonition/ reż. Mennan Yapo

UCIEC PRZED PRZEZNACZENIEM



Nieco zapomniany i mało popularny (a szkoda!), jeden z najlepszych psychologicznych thrillerów, jakie dane mi było oglądać.

Główna bohaterka, przeciętna Amerykanka, żona i matka, dowiaduje się o śmiertelnym wypadku męża. Rozpacz, szok, otępienie. Nazajutrz budzi się gotowa podjąć wyzwania kolejnego dnia, tymczasem okazuje się, że wszystko jest tak jak dawniej ... Mąż żyje. (!)

Zaczyna się szereg niewytłumaczalnych zdarzeń, które dopiero na sam koniec tworzą całość i przesłanie filmu.

Pętla czasowa? Sen? Przeczucie? Podróż w czasie?

Świetna gra aktorska Sandry Bullock, budowanie napięcia, wielopłaszczyznowość - warto udać się w ten szaleńczy pościg, by wysunąć samodzielnie wnioski - czy rządzi nami przypadek, czy przeznaczenie, a jeśli to drugie -  na ile jesteśmy w stanie je zmienić.