Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Green. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą John Green. Pokaż wszystkie posty

środa, 28 lutego 2018

Żółwie aż do końca/ John Green

MIŁOŚĆ NIE ZAWSZE ULECZY


"Nasze serca były złamane w tych samych miejscach. 
To przypominało miłość, lecz może niezupełnie nią było."

Jeśli istnieje idealnie odzwierciedlony obraz zaburzonego ludzkiego umysłu, to z pewnością "Żółwie..." zasługują na to zaszczytne miano. John Green w sposób mistrzowski prowadzi nas do zakamarków umęczonej chorobą psychiczną głowy nastoletniej Azy, pozwalając tym samym otworzyć się na inność, osobliwość, nie oceniając, nie kategoryzując i nie wrzucając do szuflady powszechnie panujących stereotypów. 

Oprócz tego "Żółwie..." to przepiękna i naprawdę unikatowa opowieść o ogromnym pragnieniu miłości, wbrew wszechogarniającym przeszkodom - zewnętrznym (trudna sytuacja życiowa Davisa) i wewnętrznym (choroba Azy). Relacja przepełniona poezją, czystością, dialogiem, ciepłem - nie ma jednak szansy się rozwijać, gdy choroba i natręctwa są silniejsze niż rozsądek i uczucia. Jak sama Aza powtarza, ta spirala nie ma końca. "(...) ukuto mnie w kuźni cudzej duszy" - powie.

Dzięki monologom wewnętrznym Azy i bezpośrednim zapisom gonitwy jej myśli, jesteśmy w stanie wejść w jej głowę i zrozumieć, co odczuwa chory człowiek - świadomy swych dysfunkcji, marzący o wyzdrowieniu i jednocześnie niepotrafiący tego uzdrowienia wywalczyć.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Papierowe miasta/ John Green

KOCHAJ I PUŚĆ WOLNO


"(...) wszyscy jesteśmy popękani. Każde z nas zaczyna życie jako wodoszczelny okręt. Ale potem przydarzają się nam różne rzeczy - ludzie nas opuszczają albo nas nie kochają, albo nas nie rozumieją, albo my ich nie rozumiemy, więc tracimy, przegrywamy i ranimy się wzajemnie. I okręt zaczyna miejscami pękać. No a kiedy okręt pęka, koniec staje się nieunikniony."


Jest to druga powieść tego autora, z jaką mam styczność, a zarazem kolejna przepięknie opowiedziana niesamowita przygoda.

Quentin i Margo (w której zresztą chłopak jest beznadziejnie zakochany) spędzają ze sobą szaloną noc, jeżdżąc po mieście i realizując plan zemsty Margo na niewiernym chłopaku i nielojalnej koleżance. Następnego dnia Margo znika. Rodzice niezbyt się przejmują, bo często uciekała z domu.

Sęk w tym, że dziewczyna zostawia wskazówki - tylko dla Quentina, więc ten nie odpuszcza i robi dosłownie WSZYSTKO, żeby ją odnaleźć, żywą czy martwą (niczym rasowy detektyw). Podążając za misternymi "instrukcjami", dokonuje niebezpiecznych, zwariowanych rzeczy, udaje się w niezapomnianą podróż z przyjaciółmi, stopniowo odkrywając prawdę o sobie, świecie, życiu i "papierowych miastach", o których mówiła Margo.

Margo jest trochę jak bajroniczny bohater - nieokiełznany, tajemniczy, dziki. Wciągamy się w poszukiwania jej wraz z Quentinem, zaintrygowani jej naturą i sekretnym zniknięciem.

Świetna narracja, doskonałe puenty, Walt Whitman w tle -  rewelacyjna pozycja dla każdego. ODKRYCIE.

poniedziałek, 8 czerwca 2015

The Fault in Our Stars/ John Green

OBLIVION - CZY WSZYSTKO ODCHODZI W ZAPOMNIENIE?




Jest to niekwestionowany bestseller wśród młodych dziewcząt - BOGU DZIĘKI!!!

Natknęłam się na tę książkę jeszcze przed powstaniem kultowego, skądinąd świetnego, filmu. W oryginale brzmi BARDZO DOBRZE, ale nie styl jest tutaj mocną stroną.

Na samym początku fenomenu jest przejmująca do szpiku kości historia nastoletniego uczucia oraz temat życia i śmierci unoszący się jak zły omen przez całą powieść. Najważniejszą osią jest Augustus - współczesny romantyk, cyniczne wydanie Romea, tudzież szalonego z miłości Byrona. No bo któraż nastolatka nie chciałaby usłyszeć: "Oh, I wouldn't mind, Hazel Grace. It would be a privilege to have my heart broken by you."