piątek, 1 września 2017

Gifted/ reż. Marc Webb

KOCHAĆ TAK PO PROSTU 


Ten film powinien być obowiązkową pozycją dla każdego rodzica/ opiekuna/ pedagoga. Płynie z niego klarowne przesłanie: NIE KOCHA SIĘ ZA COŚ, KOCHA SIĘ ZA NIC. 

Wujek małej Mary (matematycznego geniusza, stąd tytuł OBDAROWANI)  - na pozór nieco nieokrzesany, roztrzepany i z całą pewnością nieidealny - robi to, co dyktuje mu serce. Słucha dziewczynki, pragnie dla niej normalnego dzieciństwa, chroni - ale nie za wszelką cenę. Sposób, w jaki pokazuje jej swoje uczucia - dostosowując przekaz do jej poziomu, do dziewczęcej wrażliwości, ale także nieprzeciętnej inteligencji - wyciska łzy. Dużo łez. (Scena w szpitalu powala na łopatki. Kto widział, ten wie.)

Na szczęście ta amerykańska produkcja nie ociera się o tandetę i to jest jej niewątpliwy plus. Mckenna Grace i Chris Evans tworzą genialny duet - widz im po prostu wierzy i kibicuje Evansowi w walce o opiekę nad siostrzenicą.

Pozostaje fundamentalna kwestia - czy wtłoczyć dziecko w więzienie swoich talentów i starać się maksymalnie je wykorzystać (jak pragnie babcia Mary, niespełniona życiowo matematyczka), czy puścić je wolno, patrząc czujnie z boku, aż rozpościera skrzydła i żyje nie tylko dla siebie, ale również dla świata. 

Dla mnie idea jest prosta: daj dziecku korzenie, by wiedziało, gdzie jego dom, a potem daj skrzydła, by wyfrunęło, gdy będzie gotowe. 

środa, 30 sierpnia 2017

13 powodów/ Jay Asher

KRUCHOŚĆ CZŁOWIECZEGO ISTNIENIA


Zaintrygowana kontrowersjami na temat serialu (że zły, że namawia do samobójstwa, że naciągany itd.), postanowiłam przekonać się, o co tyle szumu.

I w sumie - zrozumiałam. Fakt - książka jest przejmująca i traktuje o delikatnej ludzkiej psychice, jednak nie mogę pozbyć się wrażenia, że w rzeczy samej może być dla kogoś subtelnym, wręcz niewidzialnym, niebezpośrednim bodźcem do tragicznej w skutkach decyzji.

Dlaczego? Dlatego, że główna bohaterka odchodzi w iście spektakularny sposób. Nie widząc alternatywy (albo: nie szukając jej nazbyt gorliwie), odbiera sobie życie, pozostawiając "spuściznę" w postaci 13 nagranych kaset, które obwinią 13 kolejnych osób za jej śmierć.

Ona odeszła, ale oni - zostali. Zostali z wiedzą, z którą nie mogą już nic zrobić i to wydaje mi się najbardziej dotkliwym aspektem tej opowieści. Jak przeciętny nastolatek ma żyć ze świadomością, że - według samobójcy - przyczynił się bezpośrednio do jego depresji, a w konsekwencji - śmierci?

A może ta historia to doskonały punkt wyjścia do rozmowy o zdrowiu psychicznym? O tym, że każda "głowa", każda psychika - zwłaszcza młodego człowieka, ale nie tylko - jest inna. To, co dla nas stanowi powód do śmiechu, co nonszalancko zlekceważymy, dla drugiej osoby będzie już jedną z 13 cegiełek, z których zbuduje sobie swoją konstrukcję prowadzącą do śmierci.

Zainteresujmy się drugim człowiekiem. Nie zbawiajmy od razu całego świata, ale nie pozwólmy też, aby osoba chora - tak w zasadzie należałoby zdiagnozować bohaterkę - doszła do muru, którego nie przebije już żaden przyjaciel, żaden nauczyciel, żaden znajomy, żaden terapeuta. Nie dopuśćmy, aby ten ktoś obwiniał potem cały wszechświat o swoją śmierć.

Początek decyzji jest zawsze w umyśle chorego. Na dnie czarnej, nieszczęśliwej, wynędzniałej duszy. Może róbmy tak, aby tę duszę rozświetlić, rzucić linę i wyciągnąć za fraki z otchłani rozpaczy?

Rozejrzyjmy się. Mówmy na głos o zdrowiu psychicznym. Chodźmy do psychologów. Edukujmy siebie i wszystkich wokół. Dajmy sobie 13 powodów, by żyć, a nie - by umierać.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Dziewczyna z Brooklynu/ Guillaume Musso

WYJŚĆ Z PIEKIEŁ 

"Nic bardziej nas nie szarpie niż wspomnienie przegapionych okazji
 i zapach szczęścia, 
któremu pozwoliliśmy umknąć.

Istny, bezapelacyjny majstersztyk. Niezwykle realistyczna opowieść o poszukiwaniu prawdy, o detektywistycznej podróży, na którą z ogromną determinacją i niegasnącym uporem decyduje się główny bohater, by ratować kobietę swojego życia.

A w tym wszystkim - niczym slajdy z rzutnika - wyświetlają nam się kolejne elementy układanki, wstrząsają naturalistyczne obrazy, przyprawiają o dreszcze wydarzenia z przeszłości, które - kiedyś tam, w dawnym życiu - doprowadziły do niebywałej tragedii, znanej przeciętnemu czytelnikowi z telewizyjnych wiadomości.

W całej tej historii - wypełnionej mistrzowskim napięciem, napisanej genialnym, wartkim językiem - Musso nie zapomina o uczuciach bohaterów, o liryzmie. Przedstawia wersję zdarzeń z kilku perspektyw, pozwalając wniknąć nam w najczarniejsze zakamarki ludzkiej duszy, poznać drogę do piekła i drogę Z PIEKŁA, pochylić się nad człowieczą pogonią zarówno za dobrem, jak i złem, nie koloryzując i pamiętając, że każdy kształtuje przeznaczenie - nie tylko własne, ale i tych, których ma wokół siebie i których dotkną (teraz lub kiedyś) podjęte w danym momencie decyzje. 

Decyzje, od których potem nie ma odwrotu i za które przyjdzie w odpowiednim czasie zapłacić. Cena bywa rozmaita: autodestrukcja, samobójstwo, ucieczka czy wreszcie - morderstwo. To wszystko - za coś: za cenę władzy, panowania nad innymi lub - w imię czegoś: miłości, cierpienia lub zemsty. 

Musso w pewnej chwili cytuje Freuda: "Człowiek nie jest wcale tą poczciwą istotą z sercem pragnącym miłości. Nie, człowiek jest swoim najgorszym wrogiem. Człowiek prowadzi wojnę z sobą samym. W swojej największej głębi człowiek jest brutalny, agresywny, ma w sobie popęd śmierci, pragnienie dominacji bliźniego i podporządkowania go sobie przez upokorzenie."  Tym samym przekonuje, że człowiek jest zdolny do największego okrucieństwa, ale również do najpiękniejszych poświęceń i wielkich, szlachetnych uczuć.