czwartek, 10 sierpnia 2017

Początek wszystkiego/ Robyn Schneider

NIE WYPUSZCZAJ SZCZĘŚCIA Z RĄK


"Była tak swobodna i pełna naturalnego wdzięku, że to aż bolało, i wiedziałem, że nigdy,
 nawet za milion lat, nie wybierze kogoś takiego jak ja. 
Ale przez kolejne kilka minut zadowalałem się cudowną ewentualnością, że może jednak." 


Co się wydarzy, gdy spotkają się dwa indywidua - osobliwa dziewczyna, na której opinia innych nie robi wrażenia oraz chłopak, który spadł na prawie ostatni szczebel w szkolnej hierarchii i musiał porzucić marzenia o karierze sportowej z powodu głupiego, młodzieńczego błędu?

Na ile znamy drugą osobę, a na ile zakochujemy się w wyobrażeniu o niej? Dlaczego uczucie miłości bywa tak cudowne, że aż swą cudownością powoduje ból? Ile demonów przeszłości kryje się za fasadą cynizmu, dobrego humoru i beztroski? 

Napisana świetnym językiem powieść o tym, co (nie)oczywiste - o tym, że czarno-biała granica zawsze miesza się z odcieniami szarości, że miłość nierzadko prowadzi do nieuchronnego bólu, ponieważ to tzw. przypadek (przeznaczenie?) decyduje o tym, kto zjawi się w naszym życiu, nawet jeśli o naszych uczuciach decydujemy my sami.

Pytanie: czy nawet najpiękniejsze, najsilniejsze uczucie jest w stanie rozprawić się z cierpieniem i zabliźnić rany z 'dawnego' życia? Czy miłość wystarczy i uleczy emocjonalny chaos? Czy to będzie początek wszystkiego, czy też krążący niczym czarna, gradowa chmura - koniec? I wreszcie: walczyć do końca czy puścić wolno tego, kogo kocha się nad życie? 

Masz jedno życie. Wybieraj. 

wtorek, 1 sierpnia 2017

Vaiana: Skarb Oceanu/ reż. Ron Clements, John Musker

WYPŁYŃ POZA ZATOKĘ  


"Widzę światło na wodzie, co lśni, jak ogień.
Daleko stąd marzenia są.
Dobrze wiem, że to światło woła mnie, woła w drogę.
Chcę znaleźć je, za horyzont biec, dosyć siły mieć." 

Disney nie przestaje mnie zaskakiwać. Sądziłam, że po epickiej "Krainie Lodu"ciężko będzie stworzyć jeszcze opowieść, która wprawi widza w zachwyt, przekaże coś mądrego, a przy okazji wyciśnie kilka łez. 

Udało się! Vaiana - niestrudzona wojowniczka, symbol hartu ducha i kobiecej odwagi - wbrew woli ojca i wdrukowanej jej przez wyspiarskie społeczeństwo roli, wyrusza w niebezpieczną podróż, aby ocalić miejsce, które kocha.

Efekty wizualne zwalają z nóg. Tak, jak w przypadku "Krainy Lodu" cieszyły oko śnieżne cuda, tak w "Vaianie" oszałamiają wodne szaleństwa. Przepiękna ścieżka dźwiękowa, genialna fabuła, a - co najistotniejsze - sensowne przesłanie: rób, co dyktuje ci serce, wypłyń na głębokie wody, sama (lub z pomocą sympatycznego pół-boga) i - działaj! 

Motto nr 2: bez serca nie da się żyć. Przerażająca ognista bogini z chwilą odzyskania skradzionego niegdyś serca - wypełnia się dobrem, a świat zostaje spowity zielonym jak wyspa spokojem. 

To wszystko sprawia, że "Vaiana" figuruje w Top Ten moich kinematograficznych odkryć. Cud miód! 


środa, 24 maja 2017

Jedyna miłość razy dwa/ Taylor Jenkins Reid

ZDERZYĆ SIĘ Z MARZENIEM 


"Myślę jednak, że to dobry znak, że miałem fioła na twoim punkcie 
w wieku szesnastu lat i mam fioła teraz." 


Taylor Jenkins Reid została moją ulubienicą od razu po pierwszym spotkaniu z jej słowem przy okazji "Rozstańmy się na rok." Potem były "Dwa szczęścia do wyboru" - też sukces. A teraz One True Loves - czyli traktat o (nie)powtarzalności miłości, który chwycił mnie za serce bez dwóch zdań!

Mąż Emmy - wielka licealna miłość, niekwestionowana druga połówka - ginie w katastrofie lotniczej. Kobieta po dwóch latach czarnego okresu w swoim życiu otwiera się na relację z Samem, znajomym z czasów młodości. Poza wsparciem i przyjaźnią rodzi się też całkiem fajne, rokujące na przyszłość uczucie. I wtedy - dzwoni mąż. (!) Okazuje się, że przeżył katastrofę, spędził trzy lata na dzikiej wyspie i w tym czasie robił wszystko, by wrócić do domu. Do niej. 

A ona - jest zaręczona z innym. 

Rozpoczyna się walka Jesse'go o Emmę. Przecież przeżyli razem całe swoje dorosłe życie, niezliczone podróże, masę doświadczeń. Pytanie: czy można wrócić do siebie samej sprzed trzech lat? Czy można się cofnąć o te wszystkie dni i być tą samą osobą, która żegnała męża przed podróżą, a potem opłakiwała go w żałobie i podnosiła się z kolan?

Taylor Jenkins Reid ma niezaprzeczalny talent do pisania o uczuciach, Jej opowieści są zawsze niebanalne, tchną wyjątkowością i urokiem. Cud miód.